|
CZY JUŻ WIESZ
Jestem tu sam spowity w mrok,
nie wiem gdzie iść, gdzie oprzeć wzrok.
Coś, co być mogło tylko snem,
spędziło z moich powiek sen.
Nic nie ma sensu, jedno wiem:
pragnę cię.
Jestem tu sam, ktoś woła mnie
Wiem, że nie ty, niestety wiem.
Ty jeszcze nie wiesz czego chcesz
nie umiesz w oczy spojrzeć mi,
nie mówisz tak, nie mówisz nie,
nie mówisz nic.
Czy już wiesz, kto powie ci
kocham cię, gdy nie będziesz ze mną?
Czy już wiesz, o kim chcesz śnić?
Czy już masz absolutną pewność?
Czy jest ktoś, kto ufa ci
Tak jak ja, kto tak patrzy w oczy?
Jeśli nie, masz jeszcze czas
Spalić most, który wciąż nas łączy.
Blednie już mrok,
budzi się dzień,
gdzieś obok mnie
przemknął znów sen.
Tłumaczę sobie któryś raz:
przecież oboje wiemy, że
to samo czuje każde z nas
i boję się.
Czy już wiesz ...
|
HISTORIA Z ŻYCIA
RÓŻ
W wielkiej sali
siedzę sam już pół dnia.
Kelner podszedł,
spytał mnie: "Jeszcze raz?"
"Jeszcze raz."
Jeszcze jedna próba,
by
spłukać z myśli obraz
zły,
chociaż wiem, że to
mi znów nie da nic.
Deszcz za oknem, w
sali mrok, w głowie gin,
w moich myślach
ciągle ty, ciągle ty,
ciągle ty...
Ot, historia z życia
róż:
było pięknie,
przeszło już,
został żal, wspomnień
garść, więcej nic.
I może jeszcze
twoje łzy, twoje łzy,
znaczą coś więcej
niż wiele lat,
które już za sobą
mam.
I może to
ostatnia rzecz,
o której wiem, że
miała sens,
za którą warto oddać
każdą inną myśl.
Z ulic znikł ostatni
cień, późna noc,
a ja idę w nocy
czerń, nie wie skąd,
nie wiem gdzie.
Patrzę w jasne oczy
szyb.
Ktoś tam kocha, może
ty,
a ja sam i pada
deszcz, deszcz jak łzy.
I może jeszcze twoje
łzy ...
Nic się nie
zmieni, przyjdzie świt,
znów będą więdnąć
róże ... |
|
NARESZCIE
Znasz trochę to
życie,
mniej więcej wiesz,
gdzie w górę,
gdzie droga w dół.
Twój pan nauczyciel
do głowy wbił ci
parę
tysięcy słów.
A teraz mówią ci:
"Spróbuj sam!
Masz szkołę, dowód,
zdrowie,
na wszystko czas.
Im szybciej
znajdziesz cel,
tym szybciej
dojdziesz;
a zresztą masz swój
rozum,
więc radę sobie sam.
Przed sobą masz
czasu tyle,
że starczy nawet na
wielki plan.
Nikt nie podrzuci ci
ściąg,
tym razem musisz
zrobić go sam,
tylko sam.
Nareszcie masz
swój bilet,
wejść możesz, ale
miejsce
znajdź sobie sam.
Marzyłeś o nim
tyle lat,
a teraz masz w
oczach
strach.
Masz przed sobą
schody,
co stopień to
kłopoty,
a końca brak.
To, że jesteś młody,
nie zwiększa wcale
twoich
znikomych szans.
A jednak mówią ci:
"Spróbuj sam!
Najszybciej toną
tacy,
co boją się.
Pieniądze, własny
dom
i święty spokój
to tylko kwestia
pracy
i mijania lat.
A póki co, jesteś w
tyle,
entuzjazm jakby
nieco już zgasł,
nikt nie ułatwia ci
spraw,
masz przecież
szkołę, dowód i czas
jeszcze masz.
Nareszcie masz
swój bilet ...
|
|